Kulinarny aforyzm: Starość to obrzydliwy deser podany po doskonałym posiłku. Stephen King
Skusiłam się w końcu na krążący jakiś czas temu na blogach przepis na placek ze śliwkami z wrześniowej Weekendowej Cukierni. Zrobiłam tylko podwójną porcję ciasta i użyłam dużej blachy do piekarnika.

Składniki:
– 20 g świeżych drożdży
– 200 ml letniego mleka
– 400 g mąki
– szczypta soli
– 1 jajko
– 100 g cukru + 1 łyżka
– 75 g roztopionego masła
– 1,25 kg węgierek
– 50 g posiekanych migdałów
– 1/2 łyżeczki cynamonu
Drożdże rozrobić z mlekiem i 1 łyżką cukru i odstawić na ok. 15 min. Połowę mąki, sól, jajo i 75 g cukru wymieszać z zaczynem i roztopionym masłem. Wyrobić ciasto, dodając stopniowo pozostałą mąkę. Pozostawić ciasto pod przykryciem na ok. 30 min do wyrośnięcia. Węgierki umyć, osuszyć, wypestkować i pokroić na ćwiartki (u mnie połówki). Ciasto zagnieść, by je odpowietrzyć, a następnie rozwałkować. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i rozłożyć na niej równomiernie rozwałkowane ciasto. Na cieście ułożyć śliwki, posypać migdałami. Piec w pierkarniku nagrzanym do 200 stopni przez 30 min. Pozostały cukier wymieszać z cynamonem i posypać nim jeszcze ciepłe, upieczone ciasto.
