Kulinarny aforyzm: Czas nie jest klepsydrą, która przesypuje piasek, lecz żniwiarzem, który więzi snop. Antoine de Saint-Exupéry
Tym razem bułeczki ze strony Pistachio.
Składniki:
– 250 ml ciepłej wody
– 7 g suszonych drożdży
– 1 łyżeczka soli
– 300 g mąki pszennej chlebowej
– 100 g mąki żytniej
– 1 łyżka oleju
– 2 łyżki miodu lub golden syrup
– 50 g rodzynek lub żurawin (nie dodałam)
Wymieszać drożdże z wodą. Dodać miód, olej, sól i oba rodzaje mąki. Zmiksować całość mikserem (końcówki haki) na gładkie ciasto. Pod koniec miksowania dodać rodzynki. Przełożyć ciasto do miski wysmarowanej olejem. Przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok. godzinę. Ciasto powinno podwoić objętość. Podzielić ciasto na 10 części i formować z niego owalne bułeczki. Przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia lub formę do bagietki. Przykryć bułeczki ściereczką i odstawić do ponownego wyrastania na 1 godzinę. Na każdej bułeczce zrobić 1-2 nacięcia. Wstawić blachę z bułeczkami do piekarnika nagrzanego do 240 stopni, a na jego dno wysypać kostki lodu. Piec bułeczki 10-12 minut na złoto. Studzić na kratce.
