Pęczak na piwie z indykiem

Gotujemy po polsku!

Kulinarny aforyzm: Ten, kto wymyślił piwo, był mędrcem. Platon


Kolejna moja propozycja w ramach akcji Gotujemy po polsku, której patronem jest serwis zPierwszegoTłoczenia.pl to kasza pęczak z indykiem. Muszę przyznać, że chyba po raz pierwszy jadłam pęczak, ale na pewno jeszcze do niego wrócę. Myślę, że warto popularyzować tą kaszę, bo jest to naprawdę bardzo wyrazisty i smaczny element naszej tradycji kulinarnej. Przepis (z moim kosmetycznymi zmianami)  ze strony Ksiazka kucharska Leszka Gryki.

Składniki:

– 100 g masła

– 500 g pęczaku

– 250 ml ciemnego piwa

– 2 cebule

– 1 korzeń pietruszki

– 100 g imbiru

– 2 łyżki szczypiorku

– 1 l rosołu z kury

– 300 g piersi z indyka

– sól i pieprz, cukier

Obgotować mięso z indyka w rosole z kury (ok. 15 minut) następnie wystudzić i pokroić w kostkę.  Na rozgrzanym w garnku maśle zeszklić pokrojone w kostkę – cebulę, pietruszkę, imbir,  dodać  pęczak i wszystko razem chwilę podsmażyć, pod koniec smażenia posypać cukrem. Kontynuować smażenie podlewając piwem i wywarem z indyka na przemian – w miarę wchłaniania płynu przez kaszę. Dodać mięso indyka w połowie duszenia, doprawić pieprzem i ewentualnie solą do smaku, posypać pokrojonym szczypiorkiem i wymieszać . Pęczak przykryć i odstawić do ciepłego piekarnika na 30-40 minut. Moża serwować posypując tartym wędzony serem.

Gołąbki z kaszą gryczaną i grzybami

Gotujemy po polsku!

Kulinarny aforyzm: Człowiek, który żyje jak zboże, staje się słomą historii. Thomas Jefferson    


Moim motywem przewodnim w tegorocznej akcji Gotujemy po polsku, której patronem jest serwis zPierwszegoTłoczenia.pl będzie kasza. Na początek proponuję coś z kaszą gryczną czyli gołąbki. Pierwszy raz jadłam takie gołąki w domu koleżanki (było to dla niej typowe danie podawane na Wigilię), której rodzina pochodzi z Kresów (we Wrocławiu wciąż można zauważyć element tej kuchni, a z dzieciństwa pamiętam wciąż osoby z “zaciągającym” akcentem). Bardzo chciałam ugotować takie same gołąbki, ale było to już parę lat temu, więc z pamięci raczej trudno odtworzyć ten przepis. Moje gołąbki to kompilacja różnych przepisów, ale do tych zapamiętanych brakuje im bardzo dużoooo!

Składniki:

– 2 szklanki kaszy gryczanej

– 10 dag grzybów suszonych

– 1 główka kapusty

– 2 duże cebule

– 2 łyżki mąki

– olej, sól, pieprz

Grzyby namoczyć, najlepiej na noc. Ugotować do miękkości i posiekać. Kasza przygotowana została wg. przepisu z ksiażki „W staropolskiej kuchni“. 1 szklankę kaszy gryczanej zalać  1 i ¼ szklanki wrzącej osolonej wody (lub wywaru z grzybów). Gotować na małym ogniu tak długo, aż kasza wchłonie wodę. Nakryć garnek pokrywką i wstawić do piekarnika nagrzanego do 50-60 stopni na 40 minut. Wymieszać grzybz z ugotowaną kaszą i posiekaną, podsmażoną cebulą. Doprawić solą i pieprzem. Kapustę obrać z liści zewnętrznych, wyciąć głąb i obgotować w posolonej wodzie. Zdejmować liście z ugotowanej kapusty. Następnie ułożyć kilka zewnętrznych liści w brytfannie, garnku lub naczyniu żaroodpornym na spodzie. Zawijać farsz w liście, a następnie obsmażyć gołąbki na rozgrzanym oleju. Układać warstwami w naczyniu, nakryć liśćmi kapusty, zalać wodą lub wywarem z grzybów. Dusić w piekarniku około 1 godziny. Ja podałam gołąbki z sosem pieczarkowym, bo niestety nie miałam więcej grzybów.

Sernik krakowski

Kulinarny aforyzm:      Ech, mój Krakowie krakauerski,

                                 wypić by cię jak wino z dzbanka!

                                 Konstanty Ildefons Gałczyński


Na dobry początek akcji Gotujemy po polsku, której patronem jest serwis zPierwszegoTłoczenia.pl. proponuję sernik krakowski. Tym razem zaczynam od deseru, ale z drugiej strony czemu by nie? 🙂 Mój ulubiony sernik to zdecydowanie sernik wiedeński, ale ten także był naprawdę smaczny. Zrobiłam go z połowy porcji sera, ponieważ w Niemczech twaróg to towar deficytowy, więc 1 kg sera mielonego, który przywiózł mój tata, chciałam wykorzystać maksymalnie – patrz sernik cytrynowy. Co do ciasta, to ja osobiście zrobiłabym go z odrobinę większej ilości składników, ponieważ zabrakło mi trochę ciasta na kratkę tzn. Wyszła mi ona dosyć cienka. Przepis pochodzi z dodatku do Gazety Wyborczej pt. Spotkania Małopolskie.

Składniki:

Ciasto

– 1,5 szklanki mąki pszennej

– 5 łyżek cukru pudru

– 10 dag masła

– 2 żółtka

– 1 cukier waniliowy lub ekstrakt waniliowy

– szczypta soli

Masa serowa

– 1 kg tłustego zmielonego twarogu

– 1,5 szklanki cukru cukru

– 10 jajek

– 15 dag rodzynek

– 1 cukier waniliowy

– 2 łyżki skórki pomarańczowej smażonej w cukrze

– szczypta soli, rum

Zimne masło drobno posiekać z mąką, dodać pozostałe składniki, zagnieść ciasto, uformować z niego kulę i schłodzić w lodówce przez ok. 30 minut. Rodzynki namoczyć w rumie. Cukier wymieszać z cukrem waniliowym. Oddzielić białka od żółtek. Stopić i ostudzić masło. Ucierać twaróg, dodając po 1 żółtku oraz po łyżce cukru. Następnie dodać masło. Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli i delikatnie wymieszać z masą serową. Dodać odsączone rodzynki oraz skórkę pomarańczową. Formę do pieczenia wysmarować masłem i wysypać bułką tartą lub wyłożyć papierem do pieczenia. 3/4 ciasta rozwałkować i wyłożyć nim dno i boki prostokątnej formy do pieczenia. Masę rozsmarować na cieście i wyrównać powierzchnię. Resztę ciasta grubo rozwałkować, pokroić w paski i ułożyć z nich na masie kratkę. Piec ok. 60 minut w piekarniku nagrzanym do 160°C. Po upieczeniu wystudzić, ewentualnie polukrować. (u mnie bez lukru, bo mąż nie bardzo lubi lukier, a mi też nie zależy 😉

Chleb z siemieniem lnianym

Kulinarny aforyzm: Na świecie jest tak wiele głodujących, że Bóg może dotrzeć do nich jedynie w postaci chleba. Mahatma Gandhi


Kolejna proba z chlebem na zakwasie, tym razem przepis znaleziony na stronie Na kruchym spodzie. Bardzo smaczny chleb, tym bardziej że lubię wszystko co z ziarnami. Jak zwykle u mnie kształt odbiega od smaku. 😉

Składniki na 2 duże bochenki:

Zaczyn zakwasowy

– 360 g mąki żytniej razowej

– 290 g wody

– 20 g aktywnego żytniego zakwasu

Wszystkie składniki wymieszać i odstawić do dojrzewania na 14-16 godzin w temperaturze pokojowej.

 

Namaczanka

– 90 g siemienia lnianego

– 270 g wody

Zalać siemię wodą, przykryć folią i odstawić na kilka godzin.

 

Ciasto właściwe

– 365 g mąki chlebowej

– 180 g mąki żytniej typ 1100

– 120 g wody

– 17 g soli

– 4-5 g drożdży instant

– namoczone siemię lniane

– cały zaczyn

Wszystkie wymieszać, a następnie wyrabiać przez 4-5 minut. Odstawić w misce pod przykryciem na 30-40 minut do fermentacji. Po tym czasie podzielić ciasto na dwie części i uformować luźne kule, które należy odłożyć, aby odpoczęły na 15 minut. Uformować okrągłe lub podłużne bochenki (włożyć do kosz, jeżeli ktoś ma, ja akurat nie mam), przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na 50-60 minut. Wyrośnięty chleb naciąć i piec 30-35 minut w temp. 235 stopni, kilogramowe 10 minut dłużej, po 15 minutach zmniejszyć temperaturę do 220 stopni.

Sernik cytrynowy

Kulinarny aforyzm: Umiejętność rozmowy i wdzięczna przymilność… to cytryna, z której wygniata się sok na usmażone flaki, to pieprz, którym się je posypuje. Pietro Aretino


Jeden z moich ulubionych serników, przepis z magazynu „Smaki i Aromaty“ z marca/lutego 2001. Sernik jest pyszny, lekko kwaskowaty. Najlepszy po dwóch dniach. Polecam!

Składniki:

– 250 g mąki

– 150 g masła

– 2 żółtka

– 3 łyżki cukru pudru

– 1 opakowanie cukru waniliowego (u mnie cukier z dodatkiem wanilii)

– 1-2 łyżki śmietany

– szczypta soli

– 500 g twarogu

– 4 jajka (ponieważ nie lubię zostających białek, więc dodałam 3 jajka i 2 białka pozostałe ze spodu)

– 100 g roztopionego masła

– ½ torebki budyniu (u mnie 2 łyżki mąki ziemniaczanej)

– 2 cytryny

– 300 g cukru pudru

– 150 ml śmietanki kremowej

150 g miękkiego masła utrzeć z 3 łyżkami cukru pudru i cukrem waniliowym. Dodać 2 żółtka, sól oraz mąkę i czubkami palców zagnieść „luźne“ ciasto. Jeżeli jest zbyt gęste dodać śmietanę. Wylepić ciatsem dno ii boki tortownicy, formując dwucentymetrowy brzeg. Podpiec na złoty kolor w temperaturze 180 stopni. Do zmielonego twarogu dodać roztopione i wystudzone masło, 200 g cukru pudru, budyń, jajka, skórkę otartą z 2 cytryn i sok wyciśnięty z 1 cytryny. Staranni zmiksować na gładką masę. Rozsmarować masę na przestudzonym spodzie I piec ok. 35 minut w temperaturze 180 stopni. W tym czasie przygotować polewę cytrynową. Ubić śmietankę z 100 g cukru pudru i sokiem wyciśniętym z 1 cytryny. Wyjąć upieczony sernik i odstawić na ok. 20 minut. Wylać na ciasto polewę i zapiec ponownie 5-8 minut w temperaturze 180 stopni. Ostudzić. Można posypać cukrem pudrem.